Polska Federacja Ruchów Obrony Życia ostro o abortomacie: medialne widowisko zamiast prawdziwej pomocy

by Przemysław Radzyński
– Nie ma naszej zgody na robienie medialnego widowiska ze śmierci dzieci i dramatów kobiet. Za reklamą „abortomatu” stoją sprawy najpoważniejsze: ludzkie życie, zdrowie i odpowiedzialność. Kobiety zasługują na prawdziwą pomoc i miłość, dzieci na ochronę, a obywatele na państwo, które egzekwuje prawo – mówi Jakub Bałtroszewicz, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia. Federacja skierowała trzy pisma do organów państwa i apeluje do innych organizacji o podjęcie interwencji.

Polska Federacja Ruchów Obrony Życia (Federacja Życia) podjęła działania po medialnych doniesieniach o urządzeniu określanym jako „abortomat”, przedstawianym jako sposób odbioru tabletek poronnych w lokalu przy ul. Wiejskiej w Warszawie. Pisma skierowano do Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego, Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście oraz Ministra Zdrowia. Dotyczą nadzoru nad produktami leczniczymi, możliwej odpowiedzialności karnej i zasad funkcjonowania takiego modelu dystrybucji.

– Prawo to nie rekwizyt w kampanii promocyjnej. Kod do skrytki nie zamyka pytań o odpowiedzialność za to, co się w niej znajduje. Państwo ma ustalić, jaki produkt jest wydawany, skąd pochodzi i kto organizuje jego dostarczanie. Oczekujemy rzetelnej kontroli i konkretnych odpowiedzi. Medialny rozgłos nie może zapewniać nikomu taryfy ulgowej – podkreśla Jakub Bałtroszewicz, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia.

Za widowiskiem kryje się śmierć dziecka

Federacja Życia jednoznacznie sprzeciwia się przedstawianiu aborcji farmakologicznej jako neutralnej usługi czy technologicznej ciekawostki. Jej skutkiem jest śmierć dziecka poczętego. Może również wiązać się z poważnymi powikłaniami u matki, w tym ciężkim krwawieniem lub zakażeniem. Takie powikłania, mogące prowadzić nawet do śmierci kobiety, występują bardzo rzadko, ale ich ryzyka nie wolno przemilczać.

– Kobieta po zażyciu tych pigułek nie przestaje być matką. Staje się matką martwego dziecka. Tego dramatu nie unieważni ani reklamowy slogan, ani opowieść o nowoczesności. Nie wolno sprowadzać sprawy życia i śmierci do otwarcia skrytki. Naszym obowiązkiem jest upominać się o dziecko i stanąć przy jego matce z rzeczywistą pomocą – mówi prezes Federacji.

Ochrona życia nie może ograniczać się do sprzeciwu wobec aborcji. Musi obejmować opiekę i wsparcie kobiety, która mierzy się z lękiem, presją otoczenia, samotnością lub trudną sytuacją życiową. Pomoc powinna odpowiadać na przyczyny jej kryzysu i dawać jej możliwość przyjęcia dziecka.

– Z naszego doświadczenia znamy kobiety, które po aborcji przez wiele lat zmagają się z żalem i mówią, że będą go nosić do końca życia. Wraca w ich relacjach także żal, że w najtrudniejszym momencie zabrakło obok kogoś, kto zaoferowałby prawdziwą pomoc, wsparcie i miłość, na które zasługiwały. Dlatego tak stanowczo mówimy: kobiety nie można zostawić samej z kryzysem. Odbiór tabletek ze skrytki nie zastąpi obecności człowieka, bezpiecznego schronienia czy pomocy w przeciwstawieniu się presji – zaznacza Bałtroszewicz.

Działania Federacji dotyczą organizacji i obsługi opisanego mechanizmu oraz odpowiedzialności właściwych instytucji państwa. Federacja nie domaga się ujawniania tożsamości kobiet ani informacji o ich stanie zdrowia i nie chce otrzymywać takich danych.

– Stoimy po stronie kobiet i ich dzieci. Chcemy chronić kobiety przed aborcją i przed sytuacją, w której pozostają same ze swoimi problemami, a jako odpowiedź otrzymują tabletki. Każde dziecko jest warte naszej walki o jego życie. Każda kobieta jest warta czasu, troski i pomocy, których potrzebuje, żeby zobaczyć wyjście z kryzysu. Kobietom, które mają już za sobą aborcję, również jesteśmy winni szacunek, obecność i wsparcie – podkreśla prezes Federacji Życia.

Trzy pisma, trzy konkretne zadania

Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny otrzymał wystąpienie o ustalenie, jakie produkty są oferowane, jaki jest ich status prawny, skąd pochodzą i w jaki sposób trafiają do urządzenia. Federacja wnosi również o zbadanie warunków ich przechowywania oraz ustalenie podmiotów odpowiedzialnych za poszczególne etapy dostaw i wydawania. Pismo przekazano do wiadomości Głównego Inspektora Farmaceutycznego.

Istotne jest rozróżnienie, czy urządzenie służy odbiorowi indywidualnie oznaczonych przesyłek, czy przechowywaniu wspólnego zapasu przeznaczonego dla kolejnych osób. Od ustalenia rzeczywistego sposobu działania zależy ocena obowiązków wynikających z Prawa farmaceutycznego.

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście otrzymała zawiadomienie o publicznie opisanych okolicznościach wymagających weryfikacji pod kątem przepisów Kodeksu karnego i Prawa farmaceutycznego. Federacja zwróciła się o ustalenie mechanizmu działania urządzenia, roli poszczególnych podmiotów oraz zabezpieczenie materiałów potrzebnych do oceny sprawy. Zawiadomienie nie przesądza popełnienia przestępstwa ani winy określonej osoby.

Minister Zdrowia został poproszony o stanowisko dotyczące zasad importu, obrotu i nadzoru nad produktami wydawanymi z urządzenia po zdalnej konsultacji. Pytania obejmują granicę między przywozem produktu na własne potrzeby a organizowaniem wspólnego zapasu dla kolejnych odbiorców. Federacja chce także wyjaśnienia, które organy powinny kontrolować taki model i czy istniejące procedury pozwalają sprawnie ustalić źródło dostaw oraz odpowiedzialne podmioty.

– Działamy równolegle, ponieważ ta sprawa wymaga odpowiedzi na trzech poziomach. Inspekcja ma zbadać produkty i ich obrót, prokuratura ocenić okoliczności pod kątem odpowiedzialności karnej, a minister wyjaśnić zasady i skuteczność nadzoru. Każdy z tych organów ma własne zadanie. Będziemy domagać się jego wykonania – zapowiada Bałtroszewicz.

Nie można schować odpowiedzialności do skrytki

Podstawą wystąpień są publikacje prasowe opisujące urządzenie i deklarowany sposób jego działania. Federacja zaznacza, że nie ma niezależnego potwierdzenia konkretnego wydania produktu, jego składu ani pełnego łańcucha dostaw. Ustalenie tych okoliczności należy do właściwych organów. Sam brak bezpośredniego wręczenia tabletek przez człowieka nie rozstrzyga jednak oceny działań osób organizujących ich udostępnianie.

– Nie można schować odpowiedzialności do skrytki. Samo użycie automatu nie wyklucza odpowiedzialności za pomoc w nielegalnej aborcji. Maszyna nie organizuje dostaw, nie wkłada tabletek do środka i nie przekazuje kodów z własnej inicjatywy. Za tym mechanizmem stoją konkretni ludzie i ich decyzje. Oczekujemy, że prokuratura zbada ich działania. Technologia nie może być zasłoną, za którą znika odpowiedzialność za ludzkie życie – mówi Jakub Bałtroszewicz.

Apel do organizacji o wspólne działanie

Polska Federacja Ruchów Obrony Życia zwraca się do wszystkich instytucji i organizacji, którym leży na sercu dobro kobiet i ich poczętych dzieci, o zainteresowanie się sprawą i kierowanie własnych, merytorycznych wystąpień do właściwych organów państwa. O podjęcie takich działań poprosi również organizacje członkowskie.

– Nie poprzestawajmy na oburzeniu. Informujmy inspektorat farmaceutyczny, zawiadamiajmy prokuraturę o znanych nam okolicznościach i pytajmy Ministra Zdrowia. Każda organizacja, która ma wiedzę i możliwości, może upomnieć się o wyjaśnienie tej sprawy. Potrzebujemy wielu odpowiedzialnych głosów środowisk, które na co dzień otaczają kobiety i rodziny opieką. Pokażmy, że w obronie kobiety i jej poczętego dziecka społeczeństwo obywatelskie jest dużą siłą – apeluje Bałtroszewicz.

Federacja Życia zapowiada, że będzie domagać się merytorycznych odpowiedzi, analizować stanowiska instytucji i informować opinię publiczną o dalszym biegu sprawy. Od ustaleń organów uzależnia kolejne kroki interwencji.

– Nie zostawimy tej sprawy po wysłaniu pism i opublikowaniu komunikatu. Będziemy dopominać się o odpowiedzi, sprawdzać, czy wyjaśniają nasze pytania, i reagować, jeśli zabraknie działania. Za naszym sprzeciwem stoi zobowiązanie wobec każdego dziecka, którego życie jest zagrożone, i każdej kobiety, która potrzebuje pomocy. Tego zobowiązania nie kończy jeden dzień zainteresowania mediów – podsumowuje Jakub Bałtroszewicz.